niedziela, 3 marca 2013

Bilans grubasa

Dlaczego postanowiłam się z Wami podzielić walką „JA” vs „KOLOGRAMY”? A to dlatego, że chciałam opowiedzieć o tym światu, chciałam mieć świadków i sprawdzić czy się da. A poza tym jak już raz się dziobem kłapnie to trudno go będzie zatkać ciasteczkami. I tak oto minęły już dwa miesiące. Ubyło 5 kg. Utknęłam na 60 grrr. Jednak staram się nie załamywać, ponieważ sporo ćwiczę, chyba więcej niż przez 5 ostatnich lat razem wziętych. A jak wiadomo mięśnie swoje ważą mimo mniejszej objętości. Największym pozytywem po 60 dniach poza stopniowym odzyskiwaniem swojej starej garderoby jest to, że zdrowe odżywianie i ćwiczenia fizyczne stały się moim hobby, przyjemnością pasją. Namiętnie zgłębiam temat. Tymczasem chwilo trwaj- walczę dalej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz