sobota, 20 lipca 2013

A może morze?

Ustka to miasto, które kocham. Sezon wakacyjny w pełni. W tym roku niestety skazana jestem na wakacje w mieście. Jednak gdybym tylko miała okazję wyruszylibyśmy do mojego ukochanego nadmorskiego miejsca jakim jest Ustka. Co niektórzy zaczną się teraz pukać w czoło. Jak można spędzać wakacje i wypoczywać w tak obleganym kurorcie. Szczerze mówiąc, dzięki wszystkim zaletom, a jest ich wiele, nie przeszkadza mi tak liczna rzesza turystów. A może nie tyle nie przeszkadza ile nie zauważam tych tłumów, a wszystko dlatego, że czuję się tam jak w domu.

Starczy tego rozpływania się, czas teraz na jakieś fakty i konkrety. Ustka posiada jedną z najpiękniejszych plaż w Polsce. Dzięki temu, że deptak usytuowany jest w sąsiedztwie plaży można spędzać czas w pobliskich knajpkach, rozkoszując się widokiem fal i szumem morza. Samo miasteczko jest małe, wszędzie można dojść na piechotę a niskie, wyremontowane kamieniczki nadają charakterystycznego uroku. Wszystko pięknie ale jak tam z cenami. Tak jak i wszędzie, czyli bardzo zróżnicowanie. Z własnego doświadczenia wiem, że realny jest fakt spędzenia 7 dni w Ustce w dwie osoby za 1.5 tys zł wliczając w to również podróż. Rok temu udało nam się znaleźć pokoje, w domku przylegającym do deptaku, także do samej plaży mieliśmy ok 50 m.  Koszt noclegu dla jednej osoby w takim miejscu kształtował się na poziomie 40 zł. Jedynym minusem była wspólna łazienka dla całego piętra.

Kolejny punkt warty omówienia to wyżywienie. Jak w każdej nadmorskiej miejscowości ceny dań potrafią być kosmicznie drogie. Warto jednak zapoznać się z ofertą dań dnia w różnych restauracjach, dlatego że w takiej ofercie obiad składający się z dwóch dań kosztuje w granicach 15-20 zł. Najtańsze i najsmaczniejsze smażone rybki nie znajdziecie w wyszukanych lokalach a w małych drewnianych budkach, w których serwowane są prosto ze świeżych porannych połowów. W samej miejscowości funkcjonują małe markety typu "biedronka", dzięki czemu we wszelkie potrzebne artykuły spożywcze można zaopatrzyć się za rozsądną cenę. A szczerze powiedziawszy nic nie smakuje tak dobrze jak pizza hawajska, nawet średniej jakości, zjedzona na usteckim molo w porze zachodzącego słońca.
Spędzając czas w Ustce nie można narzekać na brak atrakcji. Rejs pirackim statkiem, szybka przejażdżka motorówką, siatkówka plażowa, pokazy sztucznych ogni, koncerty to tylko niektóre z nich.
Podsumowując jak na razie nie mam ochoty eksperymentować z innymi lokalizacjami, ponieważ Ustka to jest to miejsce, w którym tak naprawdę odpoczywam.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz