czwartek, 22 stycznia 2015

Zabójcza miłość czyli o czym jest Zaginiona Dziewczyna

Na jakiego vloga bym nie weszła, jakiego bloga bym nie przeczytała, to wszędzie opisywana była Zaginiona Dziewczyna Gillian Flynn. No i dałam się zwariować tej obsesji mimo tego, że wtedy trwałam w założeniu ograniczenia wydatków książkowych do minimum. Jak się później okazało moja kieszeń nie została mocno nadszarpnięta po zakupie tej pozycji. W TYM poście wspominałam po jak śmiesznie małych środkach dorwałam zaginioną. Wszystko przez to, że było to wydanie w starej okładce, nie filmowej. No mi to nie przeszkadza zupełnie. A właśnie zapomniałam napisać, że sama książka doczekała się filmowej adaptacji. Nie mam pojęcia czy jest dobra czy nie i jakoś nie ciągnie mnie do sprawdzania tego. Jestem po prostu leniwcem filmowym. Ale dosyć o mnie czas przejść do samej książki a dokładnie jej treści.

Objętość stronicowa zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, ponad 600 stron, no, no, no. Przyjemna wielkość czcionki, dzięki czemu szybko i przejrzyście się ją czyta. I właśnie ten argument spowodował, że nie zniechęciłam się do niej po 200 stronach. A dlaczego? A to dlatego, że początkowo historia rozwija się powoli, momentami nawet nudno. Akcja rozpoczyna się w piątą rocznicę ślubu Nick'a i Amy Dunne. Jednak nie będzie im dane celebrować tą uroczystość, ponieważ piękna, inteligenta Amy znika bez śladu. Dosłownie rozpływa się w powietrzu. Dowody zebrane w domu świadczą o potencjalnym porwaniu bądź zabójstwie. Dziwne zachowanie Nick'a w wielu sytuacjach zaczyna budzić podejrzenia wszystkich wokół  zwłaszcza mediów, które kreują jego niekorzystny wizerunek. Jak się okazuje nic nie jest takie na jakie wygląda na pierwszy rzut oka. Doskonale utkana intryga zaciąga mężczyznę przed wymiar sprawiedliwości. W ostatnim momencie unika on jednak wyroku skazującego na karę śmierci.

 Dlaczego tak się stało? Co uratowało Nick'a? Co wspólnego z całą sytuacją ma zaginiona Amy? Po te i inne odpowiedzi odsyłam do książki. A muszę przyznać, że będziesz mieć wiele pytań w trakcie, ponieważ intryga bardzo zaskakuje. Pozytywni bohaterowie tracą Twoja sympatie a czarne charaktery wzbudzają współczucie. Prawdziwy rollercoaster emocji Ja osobiście poczułam się oszukana przez głównych bohaterów. Książka kończy się teoretycznie pozytywnie jednak nie jest to typowy happyend. Jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony czułam niesmak i wątpliwości związane z opisaną historią a to chyba dobrze, że Zaginiona Dziewczyna jest  kontrowersyjna i niejednoznaczna.
Ostatnie zdanie na koniec- tak miłość potrafi być zabójcza a od miłości do nienawiści jest bardzo krótka droga czasami trudna do określenia.
Pozdrawiam gorąco Danusia.

1 komentarz:

  1. Powiem szczerze, że faktycznie pierwsze 200 stron trudno mi było się wciągnąć, ale jako, że nie lubię nie kończyć rzeczy... to skończyłam, nie żałuję. Niesamowite.

    OdpowiedzUsuń