niedziela, 8 lutego 2015

Trafny wybór a moja kontrowersyjna ocena

Pamiętam, że zawsze kiedy krytykowałam jakaś książkę, która cieszyła się dużą popularnością wśród moich znajomych, to narażałam się na wzburzenie z ich strony. Działo się tak, ponieważ moja opinia na jej temat była kontrowersyjna na tle tych wszystkich pozytywnych ocen. Jednak w przypadku, który opisze Wam poniżej było całkowicie odwrotnie.

Dzisiaj na warsztat biorę Trafny Wybór J.K. Rowling. Lektura ta już od dawna zalegała u mnie na półce książek do przeczytania. Jakoś specjalnie nie kwapiłam się do sięgnięcia po nią. Z początkiem nowego roku założyłam sobie cel czytania jednej nowości i jednej dawno zakupionej książki. I tak oto zmusiłam się do dzieła Pani Rowling. Pomimo tego, że autorka ta jest bardzo znana, osobiście nigdy nie zetknęłam się z żadną jej książką, ponieważ Harry Poter mnie nie pociągał. Wracając do Trafnego Wyboru, męczyłam się z nią strasznie. Dawno żadna książka nie spowodowała, że tak obrzydło mi czytanie. Jednak było tak tylko na samym początku. Po przeczytaniu pierwszych 100 stron zaskoczyłam i reszta poszła już szybciutko. Sądzę, że te początkowe trudności spowodowane były wieloma szczegółami, nazwami, nazwiskami i stosunkami łączącymi głównych bohaterów, które musiałam poznać. Przyznam się szczerze, że przez te pierwsze kilkanaście stron miałam wielkie problemy z połapaniem się kto z kim i dlaczego. I to by było na tyle z moich subiektywnych odczuć, przejdę teraz do samej historii, która według mnie jest bardzo wciągająca.

Większość opowieści toczy się w snobistycznym środowisku miasteczka Pagford. Niespodziewanie jeden z jego mieszkańców, a zarazem członek rady miasta, Barry umiera. Po jego śmierci zaczyna się społeczna i polityczna walka biednych i bogatych. Na jaw zaczynają wychodzić brudne tajemnice poszczególnych mieszkańców. Nic nie jest takie na jakie wygląda na pierwszy rzut oka. Z pozoru idealne relacje osób mieszkających w Pagford są pełne skaz i obrzydliwości. Tłem całej historii jest bezwzględna walka polityczna o zajęcie miejsca w radzie po zmarłym Barrym, a tym samym osiągnięcia własnych korzyści. Zawiłości stosunków międzyludzkich nie sposób tutaj opisać słowami. J.K.Rowlin się to udało. Udało jej się jeszcze jedno. Pomimo tego, że opowieść toczy się w małym miasteczku to takie same sytuacje, sprzeczki, przepychanki, społeczne stereotypy na pewno odnajdziecie w swoim mieście, w lokalnej scenie politycznej, a nawet w gronie swoich sąsiadów, znajomych czy rodziny. Książka nie ma szczęśliwego zakończenia, przez co jeszcze bardziej oddaje realizm życia. Dlatego też, jeszcze długo po jej zakończeniu czułam niedosyt i chciałam dowiedzieć jakie będą dalsze losy bohaterów.

Na koniec powrócę jeszcze do wyjaśnienia dlaczego uważam, że moja ocena jest kontrowersyjna. Przedstawiając Trafny Wybór w poprzednim poście, wywołałam niemałą dyskusję na temat tego, że książka nie jest warta uwagi. Wiele osób porzuciło ją w trakcie czytania. Ja też po raz pierwszy od dawna miałam taką ochotę. Jednak stoję twardo na stanowisko, że jest to bardzo interesująca pozycja, godna polecenia.  A Wy po jakiej stronie się opowiecie?
Pozdrawiam Danusia

3 komentarze:

  1. Dziwne, że w ogóle się męczyłaś, po tej autorce tego bym się nie spodziewała. A Trafny wybór mam na połce i czeka na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie brałam tą książkę za pewnik a tu taka niespodzianka. Nikt z moich znajomych się nią nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Pottera i bardzo chcę przeczytać ,,Trafny wybór". Tak, ja też widziałam kilka niepochlebnych opinii, ale ciężko mi w to uwierzyć... muszę się przekonać!

    OdpowiedzUsuń