wtorek, 3 lutego 2015

Wakacje w Grecji

Co by tutaj dla Was dzisiaj zrecenzować? Hmmmm? A może by tak zabrać Was w te zimne styczniowe dni do ciepłej Grecji? Właśnie tak zrobię. Dzisiaj zaserwuję Błękitne Niebo i Czarne Oliwki wydawnictwa Pascal. Książka napisana przez John'a Humphrys'a oraz jego syna Christopher'a. Zakupiłam ją w biedronce po okazyjnej cenie 10 zł, skuszona obietnicą opowieści o życiu w słonecznej Grecji. Dodatkowo tekst na okładce głosił, że jest to poruszająca i jedna z najprzyjemniejszych książek roku "County Life", pełna humoru opowieść o budowie domu i życiu. Nie zastanawiając się długo wylądowała w moim koszyku.

Po krótkim wstępnie nadchodzi tutaj czas na moją subiektywną ocenę. Jak już mogliście zauważyć, uwielbiam książki z klimatem. Takie, w których podczas czytania, przenoszę się duchem w miejsce akcji, poruszam się między bohaterami i nawiązuje z nimi przyjaźnie. No i tym razem tego nie było. Nie poczułam więzi z John'em i Christopher'em. Nawet specjalnie się nie uśmiała, gdyż zabawne momenty mogę policzyć na palcach jednej ręki. Miło  się czytało, ponieważ napisana jest lekkim językiem, ale nic wielkiego do mojego życia nie wniosła. Nawet nie zapragnęłam przez moment, aby pozwolić sobie na marzenia o posiadaniu podobnego domu. Jedynie pośrednio okryłam minimalny rąbek greckiej kultury. Sądzę, że to idealna lektura na wakacje, do poczytania na plaży. A o czym jest tak naprawdę ta grecka opowieść?

John brytyjski dziennikarz postanawia ulokować swoje pieniądze w wybudowanie domu, który będzie służył mu jako baza wakacyjnych wypadów, a w przyszłości jako miejsce gdzie będzie mógł zamieszkać na emeryturze. W związku z tym, iż jego syn Christopher żyje w Grecji i ożeniony jest z grecką prawniczką, skutecznie namawia ojca do kupna i wybudowania domu na Peloponezie z zachwycającym widokiem na Morze Egejskie. W książce autor przedstawia historię budowy tego domu, która pełna jest przeszkód, problemów i perypetii. Grecka kultura i charakterystyka greckich ekip budowlanych i urzędników nie ułatwia zrealizowanie tego przedsięwzięcia. Dosłownie wszystko szło nie tak jak powinno. Jednak John się nie poddał, może dzięki temu że cały nadzór na miejscu sprawował jego syn i grecki teść Thakis, a John dosyłał kolejne środki na budowę oraz z mniejszą i większą wyrozumiałością akceptował przesuwające się terminy odbioru. Po kilku latach dom w końcu nadał się do zamieszkania. Jeśli jednak chcecie dowiedzieć się dlaczego tak długo to trwało i jakie przygody przeżywał John i jego rodzina, zapraszam do lektury Błękitnego Nieba. Książka opatrzona jest kilkoma zdjęciami, dzięki czemu będziecie mogli zobaczyć jak w rzeczywistości wyglądały opisywane miejsca.
Pozdrawiam Danusia


4 komentarze:

  1. Mam rodiznę w Grecji i otwarte zaproszenie, ciekawa jestem, jak tam jest, tak naprawdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zazdroszczę możliwości wyjazdu do Grecji. Sądzę, że ta książka idealnie nadawałaby się na czytanie podczas takich wakacji, żeby wszystko konfrontować z rzeczywistością.

      Usuń
  2. W Grecji byłam raz w życiu na wyspie Corfu. Cudowny i gorący kraj, ale wyspa nie pokazuje całej kultury.
    Ciekawa jestem tej książki bo tytuł jest cudowny ;)
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to autor książki opisał, nie da się poznać tak naprawdę w całości greckiej kultury, jadąc tylko na wakacje.

      Usuń