niedziela, 22 marca 2015

Endgame- wygraj albo zgiń

Czy zdarzyło Wam się kiedyś zaryzykować i sięgnąć po książkę, która na pierwszy rzut oka nie wpisywała się w wasze upodobania? Ja tak ostatnio zrobiłam. Lubię czasami w ramach odświeżenia, przeczytać coś, co całkowicie różni się od innych książek z mojej półki. Tym razem zdecydowałam się na dość intrygującą, jak dla mnie, pozycję czyli "Endgame- Wezwanie" autorstwa James Frey i Nils Johnson- Shelton wydawnictwa SQN. Osobiście nie przepadam za gatunkiem si-fi, dlatego też nigdy nie sięgnęłam po takie pozycje jak Harry Poter czy Igrzyska Śmierci. Co jednak spowodowało, że Endgame wylądowało u mnie w biblioteczce? Po pierwsze obietnica, że jest to książka jakiej świat nie widział, a po drugie zapewnienie że bohaterowie nie są obdarzeni nadprzyrodzonymi mocami, na co jestem szczególnie uczulona. Nie zawiodłam się. Lekturę pochłonęłam w kilka wieczorów. Zaszokował mnie również styl w jakim Endgame jest napisane. Jeszcze nigdy na nic podobnego się nie natknęłam. A i jeszcze zanim przejdę do samej treści, muszę Wam napisać, że Endgame to cały multimedialny projekt, w którym do wygrania jest 3 000 000 $. Pomiędzy kartami powieści znajdują się wskazówki, które pomogą rozwiązać zagadkę i stać się członkiem jednego z dwunastu pradawnych ludów.

 Dosyć tych wstępów czas na konkretną treść. Historia opisana w książce zaczyna się od uderzenia w Ziemię meteorytów, a dokładnie 12 meteorytów w 12 różnych częściach świata. Tylko nieliczni są świadomi tego, że nie jest to przypadkowe zdarzenia, a wezwanie to rozpoczęcia gry o losy świata. Młodzi ludzie, którzy są przedstawicielami dwunastu starożytnych cywilizacji, wyruszają na spotkanie Endgame- walki na śmierć i życie. Od dziecka byli szkoleni, aby stać się zabójcami doskonałymi. Aby wygrać gracze muszę dostarczyć keplerowi22b trzy klucze. Wygrać może tylko jeden z nich, a wszelkie metody są dozwolone. Mogło by się wydawać, że w takim razie jest to książka, w której krew leje się strumieniami a trup się ściele się gęsto. No i tak jest ja jednak dostrzegłam tam coś więcej. Jest w niej wiele emocji i uczuć zwłaszcza miłości, trudnych wyborów. Również stosunki i relacje między dwoma graczami, którzy zdecydowanie wybijają się na pierwszy plan historii, są mocno elektryzujące. Na duży atut opowieści trzeba zaliczyć, iż akcja rozgrywa się w rzeczywistych miejscach, zabytkach, które są dziedzictwem kulturowym ludzkości, między innymi Stonehenge.

Podsumowując osobiście jestem bardzo pozytywnie zaskoczona książką, bardzo zżyłam się z niektórymi bohaterami, co na początku wydawało mi się absurdalne. I nie wierzę w to co zaraz napiszę, ale z niecierpliwością czekam na kolejną część trylogii Endgame.
Pozdrawiam Danusia

3 komentarze:

  1. Jedna z tych, które mam na jakże długiej liście "Te chcę". :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm recenzje tej książki są podzielone. Jedni ją uwielbiają a innym raczej niespecjalnie się podobała. Być może za jakiś czas sięgnę po tą ksiązkę bo jestem jej trochę ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się bardzo podobała ta książka. Dużo akcji :D Ale początkowo miałam problem z ogarnięciem bohaterów xd

    Zapraszam do siebie,
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń