sobota, 24 października 2015

"Coraz mniej olśnień" Ałbena Grabowska

Ałbenę Grabowską poznałam dzięki lekturze "Stulecia Winnych", o którym pisałam już w poprzednim poście. Jeśli jesteście zainteresowani moją opinią zapraszam o Tu do lektury recenzji. Zachęcona pozytywnymi odczuciami po przeczytaniu trylogii Pani Ałbeny nabrałam apetytu na kolejne książki tej autorki. Tym razem sięgnęłam po "Coraz mniej olśnień". Zanim przejdę do zarysu historii, powiem Wam, że będzie to jedna z moich ulubionych książek tego roku.

Akcja książki rozgrywa się w Warszawie, jednak nie miejsce a główne bohaterki tworzą klimat całej historii. Alina, Maria i Lena trzy kobiety, które mogły by być każdą z nas. Niby zupełnie różne, a jednak połączone wspólną tajemnicą i przeszłością, o której wolałyby zapomnieć. Książek o tematyce kobiecej jest mnóstwo, lecz tylko garstka jest tak autentyczna jak dzieło Ałbeny Grabowskiej. Właśnie dlatego uważam, że jest wyjątkowa, ponieważ pozbawiona jest "ulepszaczy", "ozdobników" oraz "bajerów", zamydlających przekaz historii, a tym samym pompujących ilość stron. "Coraz mniej olśnień" to 293 strony pełne emocji i wyruszeń. Wrócę jednak do fabuły. Jak już wspominałam, w książce spotkamy trzy główne bohaterki. Lena młoda kobieta, początkująca stylistka, która uciekła do Warszawy po śmierci matki. Poznajmy ją w kryzysowym momencie utraty pracy. Po kilku upokarzający próbach zdobycia środków na przeżycie, podejmuje się pomocy przy codziennym życiu niewidomej pisarki Eli. Zarówno Lena jak i Ela nie zdają sobie sprawy, jak bardzo pomogą sobie nawzajem w pokonaniu życiowych demonów. Dwie pozostałe bohaterki Maria i Alina to przyjaciółki, które rozdzieliła śmierć tej drugiej. Śmierć upozorowana. Tak dobrze widzisz. Alina dzięki nieszczęśliwemu zbiegowi okoliczności porzuciła swoje dotychczasowe życie i rodzinę na rzecz nowej tożsamości, całkowicie odmiennej od tego co robiła dotychczas. Jednak pewnego dnia zostaje przypadkowo rozpoznana przez swoją przyjaciółkę, która nie daje za wygraną i za wszelką cenę chce odnaleźć kobietę. Maria z każdym kolejnym elementem swojego prywatnego śledztwa, odkrywa że ich przyjaźń zbudowana była na fałszu i obłudzie. Z czasem chęć odzyskania przyjaciółki przeradza się we wściekłość i chęć zrealizowania zemsty.
Książka kończy się w bardzo nieoczywisty i niedopowiedziany sposób. Tak jakby zerwała się taśma z filmem. Daje to mnóstwo możliwości interpretacyjnych. Dzięki temu po zakończeniu lektury jeszcze długo rozmyślałam nad bohaterami i ich historiami.

Podsumowując polecam Wam lekturę książki "Coraz mniej olśnień", ponieważ nie jest to typowa literatura kobieca, pomimo tego iż porusza tematykę nieobcą każdej z nas. I właśnie to jest jednym z ważnych jej atutów. Ałbena Grabowska jest pisarką ze stosunkową krótką karierą literacką, lecz jej książki są bardzo modre życiowo i pełne ludzkich emocji. Pani Ałbeno proszę pisać więcej i więcej. 

1 komentarz:

  1. Wiele dobrego słyszałam o autorce i jej książkach, ale póki co nie miałam okazji do sięgnięcia po żadną z nich. Koniecznie muszę to nadrobić, bo ciągle mam wrażenie, że umyka mi twórczość bardzo wartościowa.

    OdpowiedzUsuń