wtorek, 27 października 2015

Post, którego miało nie być

W związku z tym, że obecnie namiętnie czytam "Zaginięcie" Remigiusza Mroza, miałam odpuścić sobie publikowanie innej wtorkowej recenzji. Niestety Mróz ponownie mnie wciągnął. Jednak naszła mnie wczoraj pewna refleksja związana z książkami i chciałabym poznać wasze zdanie i zachęcić do dyskusji. Podnoszę, więc temat, a może bardziej problem pożyczania swojego księgozbioru. Jeszcze do niedawna pożyczenie książki mojemu znajomemu to była czysta przyjemność, ponieważ chciałam się dzielić emocjami związanymi z dobrą literaturą. Byłam bardzo szczęśliwa, kiedy czytanie poleconej książki sprawiało ludziom przyjemność. Od teraz jednak ogłaszam całkowite zamknięcie mojej biblioteczki na obcych. Dlaczego? Bo jakoś znajomi nie kwapią się do tego, aby ze zwracać. Jakbym miała zliczyć ilość moich książek, które koczują w innych domach to by się zrobiła z tego całkiem pokaźna kolekcja. Może gdybym się upominała o zwrot to poszło by łatwiej, ale ja tak nie potrafię. 

I właśnie w tym miejscu mam do Was prośbę, chciałabym poczytać o Waszych. Czy tylko ja mam takich niezdyscyplinowanych znajomych? A może oni nie szanują mnie lub nie szanują książek? Często pożyczacie swoje zbiory? No i na koniec czy macie jakieś rady jak odzyskać książki. Z niecierpliwością czekam na Wasze przemyślenia w komentarzach.

Ostatnio kombinuję z własnym logiem i taka próbka pojawiła się dzisiaj na blogu. Co o niej sądzicie? Każda sugestia mile widziana
Zachęcam do kciukowania mnie na facebooku oraz instagramie 

 

2 komentarze:

  1. Cześć. Temat bardzo ważny. Ja straciłam tylko jedną książkę. Pożyczyłam komuś i ten ktoś pożyczył dalej. Już więcej jej nie zobaczyłam.

    Dlatego wprowadziłam dwie zasady: pożyczam tylko jedną książkę (nigdy więcej) tylko jednej osobie i nigdy nie pożyczam książek, których sama jeszcze nie przeczytałam. Póki co system działa. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pożyczam książki moim koleżankom i zawsze mi zwracają, ale ja mam innym problem - czasami wracają do mnie w gorszym stanie niż przed pożyczeniem. Np. jedna książka ma naderwaną przednią okładkę, druga ma niebieską plamę z tuszu na kartkach od spodu, inna ma zgiętą okładkę. Nadal pożyczam książki, ale jedna zasada - pożyczasz, oddajesz w takim stanie, w jakim zastałeś, inaczej możesz się pożegnać z dostępem do mojej biblioteczki.

    OdpowiedzUsuń