niedziela, 6 grudnia 2015

"Rosyjski Robin Hood" Warerij Paniuszkin

Jak już, mam nadzieję, zdążyliście zauważyć, jestem fanką różnych gatunków literackich. I od czasu do czasu jakiś przeczytam romans, częściej kryminały a i miejsce na biografię się znajdzie. Dlatego też, kiedy nadarzyła się okazja do przeczytania opisywanej dzisiaj książki, nie wahałam się długo. "Rosyjski Robin Hood" Walerija Paniuszkina to pozycja, którą otrzymałam dzięki uprzejmości portalu ekulturalni.pl. Tytuł ten to nowa książka autora bestsellerowej "Rublowki" 

Nie wiem czy poprawność polityczna pozwala na stwierdzenie, że Rosja to specyficzny kraj, jednak właśnie to słowo ciśnie mi się na usta po przeczytaniu tej książki. Tutaj "dobrymi policjantami" są czarne charaktery, a ci którzy powinni pilnować porządku, prowadzą podejrzane interesy. Tytułowy Robin Hood to Jewgienij  Rojzman, rosyjski biznesmen z kryminalną przeszłością, który postanowił walczyć z dealerami narkotykowymi i jednocześnie pomagać uzależnionym wyjść z nałogu. Jego podopiecznymi byli zarówno dorośli mężczyźni i kobiety jak i dzieci. Jednak jak tu walczyć z biznesem narkotykowym, jeżeli prominentni ludzie władzy czerpali z niego korzyści finansowe.

Na pierwszy rzut oka niby typowa sytuacja. Rojzman to ten dobry, a po drugiej stronie barykady ci źli, którzy uniemożliwiają działanie fundacji "Miasto bez narkotyków" założonej przez mężczyznę. Jednak rosyjski Robin Hood nie był krystaliczną postacią. Co tu dużo mówić był bandytą, prowadził szemrane interesy, zdradzał swoje kobiety. Muszę przyznać, że po przeczytaniu książki Walerija Paniuszkina nie potrafię myśleć o Rojzmanie jako o złym człowieku. Nawet przez słowa drukowane czuć, że miał charyzmę i dobre serce.

Nie powiem, aby książkę czytało mi łatwo i szybko, ale polecam ją każdej osobie, która interesuje samą Rosja jak i jej kulturą i społecznością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz