piątek, 5 lutego 2016

Małe zbrodnie małżeńskie. Eric-Emmanuel Schmitt

Lubię eksperymenty literackie, dlatego też postanowiłam sięgnąć po pozycję autora, z którym nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, zwłaszcza że odnoszę takie wrażenie, iż staje się on coraz bardziej popularny na naszym krajowym rynku wydawniczym. Jako pierwsze w moje łapki wpadły nietypowe w formie "Małe zbrodnie małżeńskie". Dlaczego piszę, że są one nietypowe, ponieważ napisane zostały w formie dialogu między dwoma osobami, kobietą i mężczyzną. Z początkowych stron historii dowiadujemy się, iż są oni małżeństwem. Treścią całej książki jest tylko jedna rozmowa, co może na pierwszy rzut oka wydawać się nudnym zabiegiem. Dodatkowo nie ma tu zbyt wielu rozwiniętych opisów. Jednak sposób skonstruowania konwersacji i poszczególnych wypowiedzi powoduje, że książkę czyta się bardzo dynamicznie i z wielkim zainteresowanie.

No dobrze cały czas piszę, że treścią książki Erica-Emmanuela Schmitta jest rozmowa, ale o czym ci ludzie tak rozprawiają. Spotykamy ich w momencie, gdy Lisa przywozi ze szpitala do domu swojego męża. Gilles po urazie jaki doznał podczas wypadku w mieszkaniu, stracił pamięć. Kochająca żona pomaga mu odzyskać tożsamość oraz obraz samego siebie. Czytelnik nie spodziewa się jednak, że mężczyzna wcale nie ma amnezji, wypadek nie był wypadkiem, a relacja małżeńska pełna jest zazdrości, namiętności i wzajemnych pretensji. Jakby przyjrzeć się temu wszystkiemu z dystansem to stwierdzam, że Schmitt stworzył dzieło o bardzo dobrej konstrukcji emocjonalnej. Ze strony na stronę napięcie między małżonkami rośnie. W tej krótkiej i zarazem niepozornej książce porusza również ważny problem komunikacji między dwoma bliskimi sobie osobami. Warto ją przeczytać, aby zrozumieć jak istotne jest rozmawianie ze sobą i dzielenie się obawami i uczuciami.

Podsumowując, pomimo tego że uwielbiam grube tomiszcza, to ta niespełna stu stronicowa książka skradła moje serce i jeszcze nie raz do nie wrócę.

Małe zbrodnie małżeńskie
Eric-Emmanuel Schmitt
Wydawnictwo Znak
s.97
Ocena *****/***** 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz