niedziela, 6 marca 2016

Akcja motywacja #1 Kto zabrał mój ser

Nikomu nie muszę powtarzać, jak bardzo lubię literaturę faktu i jak bardzo lubię eksperymentować z różnymi gatunkami literackimi. Dlatego też doszłam do wniosku, żeby zacząć swoją przygodę z pozycjami związanymi z motywacją i samorozwojem. W najbliższym czasie stanę na przeciw nowym wyzwaniom między innymi zawodowym i w związku z tym sięgnęłam po światowy bestseller "Kto zabrał mój ser" Spencera Johnsona. Niepozorna cieniutka książeczka, na którą prawdopodobnie bym nie zwróciła uwagi, gdyby nie fakt, że dwie niezależne osoby polecały ją, twierdząc, że odmieniła ich sposoby myślenia a tym samym jakość życia. Ja osobiście podchodziłam do książek rozwojowych jak do jeża, ale po lekturze tej mam ochotę na dalsze eksperymenty.


"Kto zabrał mój ser" jest stosunkowo krótką książeczką, której zasadniczą częścią jest historia o dwóch myszach Pędziwiatrze i Nosie oraz o dwóch małych ludziach Bojku i Zastałku. Wszyscy żyli w jednym labiryncie, wyruszając na codzienne poszukiwanie nowego sera. Pewnego dnia odnaleźli wielki magazyn z wydawać by się mogło nieograniczonymi zasobami tego smakołyku. Jednak było do złudne wrażenie. Ser z dnia na dzień ubywał na co myszy były przygotowane, codziennie monitorując jego stan. Nie zastanawiając się długo, powróciły do labiryntu, aby odnaleźć nowy magazyn. Ludzie pozostali natomiast na swoich miejscach, analizując sytuację i wyolbrzymiając odczuwany lęk. Kiedy zaczęli opadać z sił i pogrążać się w apatie, Bojek przełamał się i wrócił do korytarzy w poszukiwaniu nowego sera. Z każdym przebytym krokiem, nabierał odwagi i rozumiał błędy wcześniejszego sposobu myślenia.


Książka Spencera Johnsona pokazuje nam, że zmiany w naszym życiu są konieczne i musimy się do nich szybko dostosowywać. Autor nie twierdzi jednak, że wszystko to przyjdzie nam łatwo a nowe okoliczności zniesiemy bez odczuwania jakiegokolwiek strachu. Podkreśla również, że człowiek z całą swoją zawiłością charakterologiczną zazwyczaj wyolbrzymia swoje lęki i z góry zakłada że sobie nie poradzi, tracąc tym samym cenny czas. Johnson nie cukruje, twierdząc, że po podjęciu pierwszego kroku wszystko stanie się łatwiejsze a trudności same zaczną się pokonywać. Wręcz przeciwnie wskazuje, że niepowodzenia i pomyłki wystąpią, ale nie należy się nimi przejmować a jedynie wyciągać pozytywne wnioski. Trwanie w bezruchu przez dłuższy okres czasu nigdy nie przynosi oczekiwanych korzyści i rezultatów.


"Kto zabrał mój ser" polecam wszystkim, którzy wahają się przed podjęciem ważnej życiowej decyzji, czy to tej zawodowej czy też osobistej. Czytając ją nawet nie wiesz kiedy zaczniesz odnajdywać analogie związane ze swoim życiem

"Kto zabrał mój ser"
Spencer Johnson
Wydawnictwo Studio Emka
 s.88
Ocena *****/*****



4 komentarze:

  1. Słyszałam o niej :) Chyba po nią sięgnę. Już wtedy miałam to zrobić xd Uwielbiam, książki które motywują.
    _________
    ZAPRASZAM SERDECZNIE NA NIEZWYKŁE WYDARZENIE!

    7 dni z Sylwią Trojanowską!

    Przez siedem dni (07.03.2016-13.03.2016) na moim blogu możecie zadawać pytania Sylwii Trojanowskiej.
    Do wygrania jest wyjątkowy egzemplarz „Szkoły latania” z autografem autorki.

    Zapraszam na stronę wydarzenia: https://www.facebook.com/events/124397587952441/

    lub blog
    www.recenzjezpazurem.pl

    Pozdrawiam,
    Diane Rose

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, zazwyczaj takie "bajki z moralem" dzialaja na czytelnika duzo lepiej i silniej niz typowe poradniki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z niewielu książek motywacyjnych które mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam ją w ramach lekcji ekonomii i musze powiedzieć, że była świetna ;) zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń