sobota, 9 kwietnia 2016

Inferno- Dan Brown

Po raz pierwszy z twórczością Dana Browna spotkałam się całkiem przypadkowo, kiedy na jednym z pierwszych kiermaszu książki w Biedronce natknęłam się na "Kod Leonarda da Vinci" w bardzo ładnej, twardej oprawie za bardzo śmieszne pieniążki. W tym momencie jeszcze niewiele wiedziałam o Brownie, wystarczyła jednak jedna książka, aby wpaść po uszy. Na fali zainteresowania tym amerykańskim autorem zaczęłam zbierać jego książki. Na chwilę obecną brakuje mi jeszcze tylko jednej. Powracając jednak do "Inferno", które również udało mi się zdobyć za przyzwoitą cenę, przeleżało ono na mojej półce spory okres czasu. Ostatnio przechodziłam kryzys czytelniczy i nie mogłam zmusić się to lektury żadnej pozycji. Aby przełamać ten impas, postanowiłam sięgnąć po pewniaka, czyli książkę która nie miała prawa mnie zawieść. I tak też się stało, ponieważ "Inferno" Dana Browna wciągnęłam w przeciągu paru dni, dosłownie nie mogłam się oderwać. Z tego co udało mi się zerknąć w sieci to krąży dużo opinii, iż "Inferno" to jak do tej pory najgorsza pozycja Browna. Ja osobiście nie mogę się do tego odnieść, ponieważ to była moja druga przeczytana książka tego autora, jednak jak najbardziej mogę pozytywnie ją ocenić.

Głównym bohaterem "Inferno" jest Robert Langdon, światowej sławy profesor specjalizujący się w szeroko pojętej symbolice, który dobrze znany jest czytelnikom książek Browna. Tym razem w większości akcja rozgrywa się we Florencji. Robert budzi się na szpitalnym łóżku i uświadamia sobie, że stracił pamięć, obejmującą kilka poprzednich dni. Nie wie jak i dlaczego znalazł się we Włoszech. Amnezja powstała po silnym urazie głowy, jakim był postrzał. Ktoś ewidentnie chciał pozbawić go życia, lecz nie miał pojęcia komu się naraził. Długo nie musiał czekać na odpowiedź, ponieważ jego oprawca pojawił się w szpitalu, aby dokończyć dzieła. Cudem uchodzi z życiem, uratowany przez młodą lekarkę Sienne Brooks. Pomimo tego, iż tej dwójce udaje się dosłownie uciec sprzed lufy pistoletu, nie są bezpieczni. Ścigają ich uzbrojeni ludzie, pracujący na zlecenie tajemniczej organizacji. Podczas trwania ucieczki  myśli Langdona nie tylko krążą wokół troski o własne życie, ale także wokół zagadki do rozwikłania, która utkana została na bazie "Boskiej komedii" Dantego a dokładniej części opisującej piekło. Od sukcesu rozwiązania wskazówek może zależeć przyszłość ludzkości i obecnego świata.

Intryga w książce Dana Browna jak zwykle była wyśmienicie utkana. Do ostatnich stron książki nie wiedziałam kto tak naprawdę jest dobry a kto działa po złej stronie. "Inferno" tak jak poprzednia książka tego autor, którą czytałam, bogata jest w opisy miejsc, w których rozgrywają się wydarzenia fabuły. Podziwiam Browna za tyle szczegółów historycznych dotyczących zabytków, występujących na kartach książki. W niektórych momentach miałach ochotę wstać i iść je zwiedzać. Podsumowując, zachęcam Was do lektury "Inferno", ponieważ to wciągająca historia o bardzo szybkiej i zaskakującej akcji.

W związku z tym, że Dan Brown jest jednym z moich ulubionych autorów, postanowiłam się z Wami dosłownie podzielić się jego twórczością i zakupiłam drugi egzemplarz "Inferno" dla Was i już w najbliższym czasie na blogu zorganizuję małą rozdawajkę, więc śledźcie go uważnie.

Inferno
Dan Brown
Wydawnictwo Sonia Draga
s.592
ocena *****/*****

1 komentarz:

  1. Czytałam jedną książkę Browna, były to chyba Anioły i Demony, jakoś mnie ta pozycja nie urzekła, więc nie wracałam już do jego powieści, ale teraz widzę, że mogłabym to zmienić i dać mu jeszcze raz szansę :D Inferno mogłoby wpasować się w mój czytelniczy gust :>
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń